Solidarni z Jamajką
...komentarze [ 19 ]
Dokładnie rok i dziesięć dni temu, czyli niedługo przed wyborami prezydenckimi na Białorusi, w Warszawie odbył się koncert pt. „Solidarni z Białorusią”. Śmietanka białoruskojęzycznych artystów, głównie weteranów, wykonała utwory swoje, polskie „klasyki” we własnej mowie, a także w paru (bodaj czterech) utworach wsparły ich ze swoimi piosenkami polskie gwiazdy. O dziwo mimo wyraźnego nastawienia na masowego widza, koncert nie wypadł źle. Głupotki wygadywane przez co niektórych zapowiadających występy werbowanych głównie z grona bezmyślnych, gówniarskich, serialowych aktorzyn (wiadomo - rewolucyjny lans!) nie zaważyły zbytnio na całokształcie. Zresztą po reakcjach publiki poznać można było, że to oni jedynie znaleźli się w niewłaściwym miejscu o niewłaściwej porze, nie na odwrót. Tłum zagranicznym gościom zgotował gorące przyjęcie, nie byli to przypadkowi ludzie, tylko prawdopodobnie te samo kilka tysięcy, które w kolejnych dniach, przede wszystkim 19 i 25 marca spotykało się na demonstracjach pod ambasadą na Wiertniczej. Cel został tym bardziej osiągnięty, że o akcji usłyszano za wschodnią granicą, niektóre białoruskojęzyczne wykonania polskich przebojów (jak „Autobiografii”) zrobiły tam niezłą karierę. W tym roku w gronie mińskich melomanów o akcji było równie głośno, tylko już niestety w całkiem inny sposób, i o ile rok temu muzycy wracali do kraju z lękiem o represje ze strony reżymu za tak ostry, polityczny występ, to teraz wracali zapewne głównie z obawą przed reakcją fanów.
Nie bez powodu. Udziału w przedsięwzięciu wcześniej odmówiła znaczna część białoruskich muzyków, żeby wymienić tu na ten przykład Kasię Kamocką, poetkę, barda, kompozytorkę, wokalistkę zwaną przez opozycję „rockową księżniczką”, czy najbardziej cenionego i poniekąd jedynego liczącego się białoruskiego hip-hopowca Krou. Był to ich gest dezaprobaty wobec programu, jaki zaproponowali w tym roku organizatorzy. Programu w którym mieliby posłużyć za samo przybranie do głównego dania, którym mieli być Sidney Polak, Kayah, i inne postacie polskiej estrady z problemem białoruskiej opozycji mający tyle wspólnego, co pseudokibol z malarstwem impresjonistycznym (i nie chodzi mi o bazgranie sprayem „huj” na ścianie).
Z początku pomysł był taki, by muzycy wykonali w swoim języku utwory Boba Marley'a. Nie wiem, czy to jakaś fanaberia, prywatny „schizz” organizatorów, czy raczej zwyczajna głupota. Przynajmniej z tego, co zauważyłem, nie tylko ja dostawałem wytrzeszczu gałek ocznych, kiedy na telebimie pokazywała się facjata Marley'a i wielki napis „niepodległość” (czy Ci ludzie w życiu słyszeli coś o poglądach Boba?!)... Ale nawet to byłoby do zniesienia, gdyby nie nagła zmiana planów. Odstąpiono od pomysłu śpiewania po białorusku. Teraz Marley miał polecieć z oryginalną liryką, Polacy swoje, a mową rodu Krywiczów miał podczas całego koncertu wybrzmieć tylko jeden utwór („Ja naradziusia tut”). Czas jeszcze bardziej zweryfikował te druzgocące informacje, w efekcie Białorusini zdegradowani zostali do pełnienia funkcji w chórkach, ew. krzątania się bez celu po scenie jak np. Pomidor (wiecie, ten brodaty, podstarzały pajac w czerwonym t-shircie z Che Guevarą). Pierwsze skrzypce zagrali festyniarz Sidney Polak z przebojem o tym, jak się pije tu na wschodzie, rasta-chłopcy z Vavamuffin, którzy nawet nie mogli się powstrzymać od tego, by nie zareklamować ze sceny swojego nadchodzącego koncertu w Stodole, Kayah, przemawiająca z takim przejęciem, że więcej uczucia włożyłbym w czytanie na głos instrukcji obsługi magnetowidu, bracia Mroczkowie, i inne osobowości zapewne "Tańca z gwiazdami", "M jak Miłość", czy innych mózgojebnych produkcji telewizyjnych, o których Bohaterach pojęcia nie mam.
Gwiazdy najwyższego formatu naszych wschodnich sąsiadów potraktowane zostały jak ostatnie parobki, jeszcze rok temu rozkręcali tę „imprezę”, teraz mieli kilkusekundowe wejścia między jedną a drugą zwrotką śpiewaną przez Kaję. Dla białoruskiego widza musiało to być uwłaczające. W istocie było też dla mnie i tych, którzy zainteresowani koncertem (a raczej tym, co wyrażał tylko jego tytuł), przybyli w Święto Niepodległości Białorusi na Stare Miasto. Współorganizatorzy przerzucali winę na TVP, która rzekomo miała naciskać na taki, a nie inny kształt koncertu. Jan Kręcik (inicjatywa Wolna Białoruś) miał tłumaczyć: „telewizji zależy na tym, ...
(
ciąg dalszy...)
Strona tego artykułu: [1] [2]
pokaż komentarze
step, 27.3.2007 6:47
Orion - trafiłes w sedno sprawy. Dodałbym , że ten tłum który przybył
na koncert pojawił się dla idei , a nie dla tych "pseudo gwiazd" z
MjM. POzdrawiam
neochan, 27.3.2007 7:57
nie oglądałem tego w tv, mam w mp3 i rzeczywiście porażka :P
widziałem fragment wiadomości z TVP3 Warszawa i był tam Lavon z
B:N'ami i śpiewali dzieda maroza. czemu nie mogli tego puścić? o wiele
bardziej to pasowało to idei koncertu niż pieśni Marleya. A artykuł
świetny :)
Misiek, 27.3.2007 10:49
Brawo Stefan! Jak pokazuje życie wszystko można skurwić i na wszystkim
zarobić. Można zrobić fortunę sprzedając pomarańczowe gadżety
upamiętniające medialną rewolucje na Ukrainie, można tez pod hasłem
"wolna Białoruś" promować rodzime gwiazdki których gęby widzimy w
szkiełku przy każdej możliwej okazji. Szkoda że Marylki Rodowicz i
Rudiego Szuberta nie udało im się jakoś na ten koncert upchnąć. Wiwat
Czerewara! Marlej i Sidnej wyzwolicielami Białorusi! URAAAAA!
Misiek, 28.3.2007 0:35
Z blogu Pomidora.<br />
Bardzo polecam - http://tomat.livejournal.com/103233 (łącznie z
komentarzami)
Misiek, 28.3.2007 4:21
Z blogu Pomidora.<br />
Bardzo polecam - http://tomat.livejournal.com/103233 (łącznie z
komentarzami)
Misiek, 28.3.2007 4:22
Z blogu Pomidora.<br />
Bardzo polecam - http://tomat.livejournal.com/103233 (łącznie z
komentarzami)
Misiek, 28.3.2007 4:22
Z blogu Pomidora.<br />
Bardzo polecam - http://tomat.livejournal.com/103233 (łącznie z
komentarzami)
ori, 28.3.2007 14:20
dzięki wielkie za wszystkie miłe słowa! :)<br />
dziwne, że Pomidor pisze "Żyvie Biełaruś!" po białorusku, mógłby
konsekwentnie jak w całym swoim livejournalu skrobać po moskiewsku ;)
ja, 28.3.2007 15:57
twoja recenzja to zenada
Lol, 28.3.2007 17:43
ale prawdziwa, a nie cukrzona :-D
xangel, 28.3.2007 17:52
bardzo fajny jest glos krytyki, lecz prosimy o argumenty, bo za bardzo
nie wiemy, co masz na mysli :).<br />
<br />
a moze to sam Pomidorek zawital na nasza strone? ;)
Lol, 28.3.2007 18:1
ale prawdziwa, a nie cukrzona :-D
mag, 29.3.2007 14:55
Tytuł artykułu jak najbardziej trafny. Szkoda, że TVP nie wie co to
misja i nie wierzy w widzów ( ani w Polaków w ogóle). Ale polska tv
publiczna to problem-bagno. Co prawda tłum na Zamkowym krzyczał
"Solidarni z Białorusią" ale wiadomo - tłum będzie wykrzykiwał
wszystko co mu się podsunie, a w rzeczywistości trudno okreslić, jak
bardzo zależy mu na sprawie. Może nie należało angażowac w to tej
telewizji, bo ona łapie oglądalność serwując audycje na poziomie
krawężnika. Szkoda,że nie był to koncert wyłącznie białoruski, i że
nikt nie ma odwagi, żeby promować Białoruś "w czystej postaci", bez
wątpliwych ulepszaczy typu polskie "gwiazdy estrady". Bo jest co
promować. Z chęcią zobaczyłabym, ile ludzi przyszłoby wtedy na koncert
- i ilu Polakom naprawdę zależy, a nie tylko, ilu Polaków chciało
przyjść na darmową imprezę plenerową. Jeśli faktycznie dvd z koncertu
będą rozprowadzane na Białorusi, to Białorusinom może się zrobić tylko
przykro, że ich kulturę zmarginalizowano. Dla mnie muzyką wolności nie
jet reggae - ale to już tylko sprawa gustu, nie kłócę się o to.
nales, 30.3.2007 9:23
pogratulować.
KROU, 1.4.2007 16:6
Jeśli kogoś interesuje moje zdanie, czytajcie tu -
http://kiryla.livejournal.com/60459.html
KKE, 5.4.2007 1:22
Priwitannie! Dalem wyraz, ze nie komentuje takiej muzyki na takim
koncercie, zaklejajac usta flaga bialoruska, z wyjatkiem "Ja
naradzil~sia tam/tut", gdzie nucilem na kazoo. W tej historycznej
chwili polecam tez uniwersalna ksiazke "Szlakiem Adama Mickiewicza",
co akurat wieczor wczesniej wraz z filmem, slajdami i piesniami
ludowymi a'capella promowalem w Natolinskim Osrodku Kultury
http://nok.art.pl . Milo tez wspominam "Bialoruski Underground" w
"Cafe Kulturalna" - torbe tez widac (a wiecej mi sie do zdjec nie
zmiescilo). Do komentarzy i projektow folkowych na przyszlosc zawsze
zapraszam tez na Liste Muzykant http://muzykant.folk.pl . Z'ywie! Do
pobaczenia. Karol "Karol" Ejgenberg <br />
http://wolnabialorus.pl/foto/koncert2/solidarnizbiaorusi9.jpg<br
/>
http://bi.gazeta.pl/im/2/4014/z4014162X.jpg<br />
http://mwmedia.pl/press4/baza_min/20070326_120533_.jpg<br />
http://foto.pap.com.pl/preview.php?WGSESSID=cb6c42be9a2882fe774b12fa2a
b56097&SECTION=SEARCHRESULT&IMGID=00000003278786<br />
http://papgate.picturemaxx.com/main.php?WGSESSID=ba7be0335a3b3acb660d6
b84389040be&UURL=ac3a141371be9944899fbe21207d664e&FILTER=&PAGECURRENTR
ESULT=1&&PAGESIZE=18<br />
http://papgate.picturemaxx.com/main.php?WGSESSID=ba7be0335a3b3acb660d6
b84389040be&UURL=0a09cf4d71a4410e133a86bf00775f92&FILTER=&PAGECURRENTR
ESULT=2&&PAGESIZE=18<br />
http://pro-rock.pl/galerie/solidarni_z_by2007<br />
<br />
http://picasaweb.google.com/rezyser/SolidarniZBiaOrusi<br />
http://lh4.google.com/image/rezyser/RglfgheEeiI/AAAAAAAAAMI/twEgIe6cW_
s/IMG_2098.jpg<br />
http://lh6.google.com/image/rezyser/RglfhBeEejI/AAAAAAAAAMQ/OrNAPPmB03
g/IMG_2099.jpg<br />
http://lh5.google.com/image/rezyser/RglfpxeEesI/AAAAAAAAANY/oiLgg3iHzE
I/IMG_2117.jpg<br />
http://lh4.google.com/image/rezyser/RglfqheEetI/AAAAAAAAANg/2Yw3DvWTay
c/IMG_2118.jpg<br />
http://lh6.google.com/image/rezyser/RglfwBeEeyI/AAAAAAAAAOg/wqGrXFOVs-
Y/IMG_2127.jpg
Miś, 6.4.2007 7:56
KROU, kogo mogłoby interesować twoje zdanie. Zesrałeś się na całe
spodnie, i obnosisz się z tą kupą, jakby to było jedyne twoje życiowe
osiąŋnięcie. Dupek jesteś.
mati, 6.4.2007 21:28
o kurwa, co za biedny, zakompleksiony typ... :| żal mi Ciebie, misiu
rysiu...
sonia, 29.5.2007 17:33
Na artykuł trafiłam przypadkiem,ale bardzo mi się podobał,koncert w
Warszawie to żenada.I z doświadczenia wiem,że o Białorusi niewiele
powiedział Polakom.Z drugiej strony krytyka niczego nie
załatwia.Czytając komentarze zamieszczone na tej i na innych stronach
a propos artykułu,czy wogóle koncertu doszłam do wniosku,że to co
powinno łączyć zaczyna dzielić.To smutne,ale prawda jest taka,że
koncert stał się tylko reklamą dla polskich pseudo gwiazdek,które do
pięt nie dorastają takim białoruskim muzykom,jak chociażby Lavon
Volski. Wydawało mi się,że koncerty z tytułu solidarni z Białorusią
miały na celu nie tylko odkryć przed Polakami problemy z jakimi boryka
się ten kraj,ale też przybliżyć tamtejszą kulturę i przede wszystkim
muzykę(to był w końcu koncert). I żałuję,że organizatorzy zapomnieli o
tym,co powinno być najważniejsze.
Dodaj komentarz
ukryj komentarze
Polecamy: