Fląder Pop Festiwal 2004

6 - 8 sierpnia 2004, Gdańskkomentarze [ 0 ]


„Kolejne lato, sopocka plaża – sopocka plaża syfem zaraża! A w sierpniu pogonią się znowu stada. Święto muzyki to zdrada!”. Tak niepochlebnie o atmosferze pewnej imprezy odbywającej się w mieście nad naszym pięknym, malowniczym morzem śpiewał kiedyś Kazik Staszewski. Całe szczęście w te wakacje parę kilometrów na południe od Sopotu „narodziła się nowa świecka tradycja”. W nieodległym terminie, odbywała się nieco bardziej ambitna i podążająca z duchem czasu impreza – Fląder Festiwal.

Plaża w gdańskiej dzielnicy Brzeźno chyba nigdy nie cieszyła się dobrą opinią. Po zmroku z zakamarków i zniszczonych domów tłumami wylewają się osobnicy ubrani w pasiaste garnitury dresowe. Szczególnie w okolicach tak zwanej "pętli", gdzie tramwaje numer 13 i 15 rozdzielają wspólne wcześniej tory, ostrożność przybysza spoza elity brzeźnieńskiej zdaje się być jak najbardziej wskazana. Tymczasem okazuje się, że nawet i Brzeźno stać na kulturalny i alternatywny wybryk! Drugi raz na plaży przy "pętli" zorganizowany został Fląder Festiwal.

Scena ustawiona na piasku, z lewej strony las, z prawej szumiąca, Zatoka Gdańska, komarów, o dziwo, niewiele, browar za 4,50, dostateczna ilość Toi – Toiów, i muzyka na żywo, której nie usłyszy się na co dzień w takiej ilości. Ekipa "Pro–Rocka" w składzie: Evela Potocka, Michał Szewczykowski i Marcin Połeć na owym festiwalu była, miód i browar na plaży piła, a teraz relacjonuje Wam bardzo subiektywnie, co też w Brzeźnie było dane ujrzeć, przeżyć i posłuchać!

DZIEŃ PIERWSZY
Po godzinie 19 na scenę wkroczył zespół Old Time Radio. Gitarzysta, basista i keybordzistka starali się rozruszać leniwe jednostki leżące plackiem na piasku porcją bogatej, przestrzennej elektroniki wymieszanej z tradycyjnym, gitarowym graniem. Słońce mozolnie chyliło się ku zachodowi, nadchodząca publiczność rozpraszała tych, którzy już zdążyli zająć sobie miejsce. Kolejny raz potwierdził się pogląd, że koncerty za dnia to nie to samo, co te odbywające się wieczorową porą.

Co do samego zespołu to przyznać trzeba, że nazwa adekwatna do wykonywanej przez nich muzyki. Przynajmniej pod aspektem tej cudownej aury ciepła, melancholii zawartej w każdej nucie. Ich twórczość była wyjątkowo enigmatyczna, pełna mistycznych dźwięków, szeptów, szmerów… całkiem jak stary wysłużony odbiornik radiowy. Słuchanie tak sentymentalnych melodii grupy sprawiło nam bardzo wiele przyjemności. Paradoksalnie, drobne problemy ze sprzętem i komentarze członków grupy sprawiały, że Old Time Radio zaskarbił sobie sympatię ludzi. Ograniczenie czasowe sprawiło niestety, że zespół nie mógł pozwolić sobie na bisy, których domagała się publiczność.

Po występie Old Time Radio konferansjer pierwszego dnia imprezy - Jarek Janiszewski (świetnie się sprawdził w tej roli) zapowiedział kolejną festiwalową gwiazdę, którą był Jacek Kulesza Trio Waliza & Tamburyn. Na plażowej scenie, na której roiło się od takich rupieci jak stare skórzane kufry pojawił się osobnik z wiosłem akustycznym i tamburynem. Okazało się, że pomimo niepozornego wyglądu człowiek ten kryje w sobie ogromny potencjał. Z pewnością dał się poznać jako nie zjednany ekscentryk, dla ...

(ciąg dalszy...)

Strona tego artykułu: [1] [2] [3] [4] [5] [6] [7]




pokaż komentarze

Polecamy:

15.05.2008, Warszawa, PalladiumLeningrad

19.02.2008, Warszawa, Hard Rock CafeTomasz Lipiński & The T'lters

12-14 lipca 2007, WęgorzewoUnion Of Rock 2007

7-8 lipca 2007, SzczytnoHunterFest 2007

7-8 lipca 2007, CieszynNowa Muzyka 2007


Patronat
Galeria



© 2002 - 2009 Magazyn Pro-Rock. Wszelkie prawa zastrzeżone.
php engine by raven :: site design by metamorphosis :: rock

Sonda

Którą z wymienionych imprez najchętniej byś zaliczył?

Heineken Open'er Festival
Eko Union Of Rock
Basowiszcza
Festiwal Jarocin
Fląder Pop Festival
Globaltica
OFF Festival
Ostróda Reggae Festival
Creamfields