
Płyty
Ostatnio dodane
Wywiady
Ostatnio dodane
Relacje
Ostatnio dodane

19.02.2008, Warszawa, Hard Rock Cafekomentarze [ 1 ]
Okolice godz. 21, pod wejściem do Warszawskiego Hard Rock Cafe. Żadnych tam tłumów, ot trochę narodu, kilku zagubionych nieletnich "punkuff" nie czujących dysonansu między treścią naszywek na ich pociętych nożyczkami markowych dżinsach, a wypadem do "burżujskiego" klubu ze wstępem za 35 zeta i bro w okolicach dziesiątaka. Ale skoro samemu Lipińskiemu nie wadzi, że z rozpoczęciem koncertu będzie musiał czekać do chwili aż ostatni klient wszamie swoją kolację, ew. będzie przygrywał mu do kotleta, to po co on miałby się nad tym zastanawiać?
W zasadzie, po lekturze ich myspace'a z wywieszoną "listą repertuarową" (!!!) - wygląda - że zespół faktycznie przechrzcił się na ekipę do przygrywania w knajpach i nic więcej. Więc jesteśmy w środku. Czekamy, ale nie na żaden sygnał, a na możliwość weryfikacji tych podejrzeń.
Zaczęli. Jest kiepsko... Źle... Bardzo źle... Tak jak podejrzewałem. Spisuje się sekcja rytmiczna, zwłaszcza perkusista daje radę, na gitarę Tomka też złego słowa nie da się powiedzieć, ale... Dwie sprawy. Pierwsza: gdzie jest wokal? Przy większość utworów nie słyszeliśmy śpiewu tylko melorecytację na przemian z bełkotrecytacją. Zupełnie jakby Tomkowi brakowało siły, albo ochoty na odtworzenie chociażby części melodii jego własnych numerów. Czasem potrafił całe piosenki "przejechać" na dwóch-trzech dźwiękach. Przy "Mówię Ci że" wreszcie postanowił wysłużyć się zaprzyjaźnioną wokalistką. Tej natomiast energii nie brakowało, miała jej nadto, kawał głosu, tylko co z tego, jak za grosz wyczucia, mądrości kompozytorskiej? W efekcie słuchaliśmy nie odtworzonej kultowej piosenki, tylko jej karykatury.
Lipa zrehabilitował się dopiero na sam koniec koncertu, przy kilku klasycznych numerach pokazał, że jeszcze nie zasnął za mikrofonem, i jak się zmusi, to potrafi. Pozostawał jednak drugi problem - wiele poważniejszy. Nowe aranże wypłukały całą duszę z dawnej muzyki Tiltu - teraz brzmiała bardziej jak walec drogowy. Postawienie wszystkiego na ciężkie, techniczne zagrywki i idiotyczne wstawki, którymi uzupełnili końcówki refrenów co niektórych hitów jak np. "Nie pytaj mnie" zwalały z nóg swoim prostactwem.
I choć niektóre kawałki im się udały jak "Centrala", czy "Jeszcze będzie przepięknie" to i tak treść kłóciła się z ostatnimi wspomnieniami, które utwiły nam w pamięci, bo przed oczyma wyobraźni i tak nad muzykiem, który niegdyś śpiewał "Nie wierzę politykom, nie!" (jaki to kawałek, podejrzewam, że nie przypadkowo nie znalazł się w nowym repertuarze), powiewał wielki transparent "Platforma Obywatelska", "Premier Tusk" itp. Jeśli wierzyć w szczere intencje Lipińskiego podczas czynnego wspierania kampanii PO, śpiewania jakby pod adresem PiS-u "Strach nie pozwalał głośno o tym mówić (...) Strach nakazywał cały czas się bać" oraz - jak mniemam - o tych, których wspierał "jeszcze będzie przepięknie, jeszcze będzie normalnie", to tego dnia wszyscy fani pod sceną powinni byli się złapać za rączki i po przeszło trzech miesiącach od zwycięstwa wspomnianej ekipy Tuska radośnie zaśpiewać "ach, jak przepięknie, ach jak normalnie!".
W zasadzie nie dziwi mnie, że starzy fani od zespołu zdążyli się odwrócić, co wyraźnie było widać podczas koncertu. Jeśli PO zawiedzie, na następne wybory po serii nowych afer (tym razem - stawiam - pod tytułem "organizacja ME ...
15.05.2008, Warszawa, PalladiumLeningrad
19.02.2008, Warszawa, Hard Rock CafeTomasz Lipiński & The T'lters
12-14 lipca 2007, WęgorzewoUnion Of Rock 2007
7-8 lipca 2007, SzczytnoHunterFest 2007
7-8 lipca 2007, CieszynNowa Muzyka 2007
© 2002 - 2009 Magazyn Pro-Rock. Wszelkie prawa zastrzeżone.
php engine by raven :: site design by metamorphosis :: rock
Którą z wymienionych imprez najchętniej byś zaliczył?